No i stało się!

Chociaż 12 listopada już dawno za nami, pozwólcie, że wrócę do tego, ważnego dla mnie, dnia. W piątkowe popołudnie oficjalnie rozpoczęto Targi Książki w Katowicach. Ale w tym czasie miała też swoją premierę ,,Niebieska łódka”, moja debiutancka powieści, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Marpress.

To co czuję trudno wyrazić słowami i może mówię nie po pisarsku, ale tak właśnie jest. Bo jak opisać emocje, które wyciskają łzy szczęścia? Jak nazwać radość, która unosi ponad ziemię? Jak wytłumaczyć, że kilkunastomiesięczna praca ma swój zaskakująco dobry koniec?

Kiedy zaczynałam pisać ,,Niebieską łódkę” nie wiedziałam, że Julia i Zygi staną się dla mnie wyjątkowymi osobami. Dzięki nim nauczyłam się siebie i zrozumiałam, jak ważne jest dla mnie pisanie. Ważni stali się też Julia i Zygi. Pokochałam ich, jak własne dzieci i w trakcie pisania wielokrotnie ,,kłóciłam” się sama ze sobą, chcąc dla nich, jak najlepiej. Ale życie nie jest usłane różami. Wiedzą o tym dorośli i niestety wiedzą to dzieci, których domy nie są pozbawione problemów alkoholowych i przemocy w rodzinie.

Tak więc, jak widzicie ,,Niebieska łódka”, to nie tylko książka – zbiór słów wydrukowanych na kartkach papieru. To przede wszystkim historia, którą, być może, wielu z Was zna z własnego doświadczenia lub byliście niemymi świadkami niesprawiedliwości dotykającej tych najbardziej bezbronnych. To nie ma znaczenia, bo takich Julii i Zygich jest wielu i nie trzeba się zbytnio strać, żeby ich spotkać. Nie piszę o ,,niestworzonych” rzeczach, ale o życiu, które doświadcza młodych ludzi, czy tego chcą czy nie.

Dlatego tak bardzo się cieszę, że ,,Niebieska łódka” ukazała się nakładem Wydawnictwa Marpress, bo mam wrażenie, że doskonale się rozumiemy ;). Dziękuję całej załodze za zaufanie, jakim mnie obdarzyli. Zdaję sobie sprawę, że trudno dać szansę debiutującej osobie. Tym bardziej jestem wdzięczna za zorganizowanie spotkania autorskiego w Katowicach, które poprowadziła Klaudia Pluta – znakomita dziennikarka, aktywnie działająca w Zagłębiowskiej Mediatece. To była premiera w wielkim stylu. Przytulam mocno.

Na następne spotkanie nie musiałam długo czekać, bo tydzień później pojechałam do Gdańska na kolejne Targi Książki. Tam również przeżyłam wachlarz emocji, chociaż stres przed rozmową był ciut mniejszy od tego, który towarzyszył mi w Katowicach, to był i nie mogłam tego ukryć. Trzęsące się i pocące dłonie, suchość w gardle i pustka w głowie. Czy może być coś gorszego w momencie, kiedy wszyscy na ciebie liczą? Mam jednak w życiu wielkie szczęście i otaczają mnie wspierające osoby, które nie skąpią dobrych słów – mój mąż jak zwykle stanął na wysokości zadania. Ślę wielkie serducho 🙂

Spotkanie w Gdańsku poprowadził Przemysław Staroń – Nauczyciel Roku 2018, filozof i pisarz. W naszej rozmowie skupiliśmy się na temacie pasji, ale nie brakowało też odniesień do życia głównych bohaterów. Dałam się porwać w ten szalony pisarski rejs, ale Julia i Zygi również rozwijali swoje talenty, nie zdając sobie sprawy, że dzięki temu odnajdują swoisty spokój i ukojenie w trudnej codzienności.

Kiedy byłam w wieku nastolatków przysłuchujących się naszej rozmowie, miałam głowę pełną marzeń tylko nie bardzo wiedziałam, ja je posegregować i czy w ogóle powinno się to robić. Teraz wiem, że najważniejsze jest żyć w zgodzie ze sobą i pozwolić dojść do głosu wewnętrznym podszeptom, które pokierują nas na odpowiednią drogę. Nie spodziewałam się, że tak licznie zgromadzona młodzież, będzie z takim zaangażowaniem uczestniczyć w tym spotkaniu, a potem ustawi się w kolejce po dedykacje. Dziękuję Wam ogromnie, bo w końcu dla Was pisałam tę książkę 🙂

Ostatnie tygodnie były szalone, zaskakujące, pełne wzruszeń i pozytywnej energii. Chociaż 12 listopad 2021 roku pozostanie jedną z najważniejszych dat w moim życiu, dopiero dziś wrzucam wpis o tym dniu i następnych wydarzeniach. Musiałam ochłonąć, żeby nie krzyczeć z radości. Musiałam nacieszyć się tymi chwilami z najbliższymi, bo ten sukces należy też do nich. Musiałam poleniuchować, bo trudno zabrać się do dalszej pracy bez odpowiedniego odpoczynku.

Kochani! Dziękuję Wam wszystkim: rodzinie, przyjaciołom i znajomym. Tłumnie przybyliście na moje pierwsze spotkanie autorskie (nieobecnym też bardzo dziękuję, bo czułam Wasze wsparcie z każdego zakątka świata), kibicowaliście mi, a Wasz uśmiech dodawał mi otuchy. Wręczaliście mi kwiaty, upominki i pamiątki, które na zawsze pozostaną symbolami radości, jaka towarzyszyła mi w tych dniach. Dziękuję również tym, których dzięki ,,Niebieskiej łódce” dopiero poznam. Ahoj! Do zobaczenia gdzieś na morzu wypełnionym literaturą!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Translate »