Erasmus Deutsch

Powieściowy debiut Jacka Kafla bardzo mile mnie zaskoczył. Wiem, że wiele osób z dystansem podchodzi do książek nieznanych autorów. Myślę, że to duży błąd. Bardzo łatwo wtedy przeoczyć naprawdę dobrą lekturę.

Erasmus to program mający na celu finansowanie wyjazdów studentów na studia w innym europejskim kraju na okres do jednego roku. Osobiście nie byłam na takiej wymianie, ale myślę, że to musi być (prócz wielkiej przygody) niezła szkoła życia. I tu chyba mógłby się ze mną zgodzić główny bohater Franek Motowidełko, który do Kolonii przyjeżdża z konkretnymi planami.  Wyjechał, by odnaleźć siebie? Nie. Chciał sprawdzić swoje siły? Rzucić świat na kolana? Zdobyć stypendium i doktorat po lepszej stronie Odry? Wszystkiego po trosze.

Pozytywne nastawienie nie zawsze idzie w parze ze szczęściem. Franek przyjeżdża do obcego kraju i z przestarzałą mapą w ręku, próbuje odszukać uniwersytet. Zaczepia ludzi, wypytuje o drogę i jest zaskoczony, że co rusz spotyka Polaków. Powinien być zadowolony, ale nie czuje satysfakcji. Wszyscy bowiem wykonują fizyczne prace, są zależni od niemieckich szefów. On chce być lepszy od swoich prostych rodaków.

Skierował się do dworca głównego. Wchodząc, dostrzegł swoje odbicie w szybie. Krótkie rude włosy, twarz z wydatną żuchwą. Miał na sobie kurtkę khaki, ciemne dżinsy i czarne buty Nike z tworzywa imitującego skórę, (…) . Na pierwszy rzut oka jego wizerunek pasował do rysopisów wielu drobnych cwaniaczków, amatorów cudzych komórek, torebek, szerokim gestem dających w gębę na szarych osiedlach z wielkiej płyty. On jednak nie znał wielkiej płyty. Skrócił włosy do skóry, by możliwie długo nie płacić w Niemczech za drogiego fryzjera. Dżins i kurtka musiały przekwalifikować chłopaka w jakieś powiatowe rejony. Zarobki rodziców – średnie, rodzeństwo – liczne, jak i częste powody frustracji. Rozwinięty zmysł zaradności spowodowany potrzebą niezależności. Bystre oczy. W lustrze widział przyszłego stypendystę wielkich uczelni. Przystanął, by spojrzeć dokładniej na swoje odbicie, w swoje marzenie.

Franek zastanawia się, czy ktoś kto nosi nazwisko Motowidełko, może mieć problemy egzystencjalne. Przyznajmy szczerze, literowanie za granicą polskich nazwisk, niejednemu odbiera wiarę we własne ,,ja”.

Jednak nazwisko to nie tylko zbiór liter, ale  przede wszystkim coś, co daje nam nierozerwalną przynależność do przodków. O tym przekonuje się Franek, kiedy poznaje Pię, piękną Niemkę. Jest nią zauroczony, ona odwzajemnia jego uczucie. Nawiązują romans, który kwitnie w naturalnym studenckim bycie. W pewnym momencie tych dwoje odkrywa, że dziadek Franka i babcia Pii poznali się w czasie II wojny światowej. Franek i Pia próbują dowiedzieć się czegoś więcej, ale Gertruda Stein (babcia Pii), opancerzona wydarzeniami z przeszłości, umiejętnie chroni swoją prywatność. Co się wtedy wydarzyło? Dlaczego nie chce nic o sobie opowiedzieć? Jedno jest pewne, Bolek Motowidełko nie był jej obojętny.

W powieści ,,Erasmus Deutsch” przeplatają się ze sobą dwa wątki – teraźniejszy, w wolnej Europie i przeszły, kiedy świat był pogrążony w chaosie wojny. Czy przeszłość Gertrudy Stein i Bolka Motowidełko będzie miała wpływ na przyszłość Franka i Pii?

Franek studiuje filozofię, ale swoje horyzonty poszerza dzięki prawdziwemu życiu. Kiedy Pia wyjeżdża na kilka dni do Londynu, Franek poznaje w dziwnych okolicznościach tajemniczą Alicję. Kim dla niego będzie? Odpowiedź na to pytanie autor zostawia na sam koniec.

Jacek Kafel w swojej książce udowadnia, że mimo wielu zmian jakie zaszły na przełomie lat, ludzie nadal z łatwością poddają się stereotypom. Nawet inteligentny Franek nie uchronił się przed tym. Jego myślenie jest wręcz zafiksowane na stereotypach. Ciemnoskórzy to przestępcy, Niemcy są uporządkowani i poprawni. Dopiero kiedy słyszy głośno wypowiedziane słowa, że Polak to złodziej, czuje niesmak – do siebie, do innych ludzi, do świata. Ale jak myśleć inaczej? Skoro, mimo tylu zmian, polscy studenci nadal czują kompleks niższości, a stosunek złotówki do euro, wcale nie ułatwia sprawy.

Franek w miarę upływu czasu nabiera pewnego dystansu. Okazuje się, że zarówno w swoim kraju, jak i w Niemczech,  natrafia na problemy związane z niedoskonałością życia. W pewnym momencie dochodzi do wniosku, że wydawanie krzywdzących opinii, świadczy nie tylko o ciasnocie umysłu, ale i braku doświadczenia.

Nie chciał ich oceniać. Niby czemu miałby to robić? Jakim prawem? (…) On jest takim samym prostym człowiekiem. Wszyscy są, jakkolwiek bardzo chcielibyśmy być kimś więcej, kimś innym.

Jacek Kafel świetnie łączy wątki historyczne z obyczajowymi, doskonale kreśli obraz przestrzenny, a poprzez analizę życia Tyberiusza, ciekawie przedstawia kulisy powstawania Germanii.

Kim są dla siebie Pia i Franek? Czy ich związek przetrwa mimo trudności? Bohaterowie przekonują się, że nawet najlepsza kalkulacja nie chroni człowieka przed błędami, a już na pewno nie gwarantuje mu szczęścia. Na nie trzeba sobie ciężko zapracować.

Źródło cytatów: Jacek Kafel, Erasmus Deutsch, Warszawska Firma Wydawnicza, Warszawa 2019.

2 thoughts on “Erasmus Deutsch

    • lucynalesniowska.pl says:

      Książka bardzo ciekawa i momentami zabawna. Wyobrażam sobie, że studenci za granicą czasem muszą czuć się zagubieni, zwłaszcza kiedy zaczynają zdawać sobie sprawę, że okres nauki dobiega końca i niezauważalnie wkraczają na wyboistą drogę dorosłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »