Mewia trylogia: Mewy, Skrawek nieba, Jolka, córka mewy

,,Dlaczego pan to napisał?” Czy nie ma innych tematów współczesnych? Czy koniecznie trzeba się grzebać w brudach naszego życia? I czy naprawdę jest u nas taki świat, jaki pan ukazuje w Mewach?” To pewnie tylko kilka pytań, jakie czytelnicy zadawali Stanisławowi Goszczurnemu, autorowi Mewiej trylogii, w skład której wchodzą: Mewy, Skrawek nieba i Jolka, córka mewy. Jakie odpowiedzi usłyszeli zainteresowani?

Na fabułę Mew, składa się gorzka historia Zośki, młodej dziewczyny wychowującej się w dysfunkcyjnej rodzinie. ,,Ciekawskie dzieci i wścibscy sąsiedzi mieli sporo uciechy, gdy Zadorowa wciągała męża ze schodów do domu. Czasem był bezwładny jak wór mąki, niekiedy próbował się opierać, ale na ogół nie miał sił, żeby protestować energiczniej. Klął więc tylko pod nosem i przelewał się przez ręce.” Zośka jest rozczarowana rodzicami – ojca nienawidzi, matkę obwinia za bierność. Czara goryczy przelewa się w dniu, w którym ojciec próbuje sprzedać córkę za butelkę wódki. Rozgoryczona dziewczyna opuszcza dom z postanowieniem, że już nigdy do niego nie wróci.

Szesnastoletnia Zośka jest piękna, rozmarzona i naiwna. Gdy przyjeżdża do Gdańska, czuje się samotna, jak nigdy dotąd. Pomocy szuka u Jadźki, koleżanki z dzieciństwa, która zapoznaje ją ze swoją paczką przyjaciół. Pierwsze dni w nowym miejscu upływają jej na zabawie i beztrosce, ale kiedy kończą się pieniądze strach łapie ją za kołnierz, zmusza do działania i uruchamia falę błędnych decyzji.

Młoda i niedoświadczona dziewczyna zakochuje się w Kostku – przystojnym cinkciarzu z Nowego Portu. Zośka uczy się nocnego życia w knajpie ,,Albatros” i pomaga ,,skubać” bogatych marynarzy. Czuje się potrzebna i snuje wizje na przyszłość. Matka Zośki, kobieta ciasnych poglądów, wpoiła córce, że ,,kochać to znaczy wychodzić za mąż. To był jedyny sposób, żeby mężczyznę zatrzymać na całe życie wyłącznie dla siebie. Pijak, łajdak, awanturnik, ale mąż – własność, która zawsze musi wrócić do domu.”  Tak więc, zakochana Zośka nie zważa na wady Kostka, który wprowadza ją do szemranego światka. Kiedy życie zaczyna się komplikować, dziewczyna staje się mewą – prostytutką w Nowym Porcie.

Mewy, to przejmująca historia kobiet, które uciekając od jednego oprawcy, wpadają w ramiona kolejnych. Przekonane, że mogą liczyć tylko na siebie, porzucają marzenia i wyzbywają się naiwności. Zośka niczym się od nich nie różni, a jednak kiedy na drodze staje obietnica miłości dziewczyna ufa, że w jej życiu może zdarzyć się coś dobrego.

Czytając pierwszy tom trylogii, wielokrotnie chciałoby się potrząsnąć głównymi bohaterami i zmusić ich do innego postępowania. Autor buduje przekonującą fabułę, w której nie brakuje patowych sytuacji, a mimo to trudno nie mieć nadziei na szczęśliwe zakończenie. Jakie ono będzie?

Gdy 1961 roku po raz pierwszy ukazała się książka Mewy, nikt nie spodziewał się – łącznie z autorem – że powieść będzie się cieszyć taką popularnością. Na fali tej popularności, Stanisław Goszczurny, napisał kolejną część.

Tom Skrawek nieba ukazał się w 1977 roku i w tej części autor skupia się na historii Kostka, który po wyjściu z więzienia próbuje na nowo poukładać sobie życie. Chłopak postanawia trzymać się z dala od kłopotów, ale one lgną do niego, jak muchy do lepca. Gruby, znajomy z ,,Albatrosa”, proponuje mu podejrzany biznes i wciąga w Sopocki półświatek. Wracają demony z przeszłości i stare przyzwyczajenia. Na szczęście Kostek spotyka też ludzi, którzy widzą w nim nie tylko przestępcę i recydywistę, ale przede wszystkim zagubionego młodego człowieka, któremu trzeba dać szansę. Jedną z tych osób jest Karaś, emerytowany marynarz, ratujący Kostka przed pobiciem.

W tej części Stanisław Goszczczurny pozwala wczuć się w niełatwą sytuację Kostka. Trudne dzieciństwo w sierocińcu hartują go, ale też pozbawiają niewinności. Skrawek nieba to poruszająca historia ludzkich dramatów, rozgrywających się zarówno za zamkniętymi drzwiami, jak i na społecznej scenie. Kostek i Karaś są swoistymi przedstawicielami ludzi, którym samotność nie jest obca, a która jest pokłosiem rodzinnych dramatów. Zdają sobie sprawę, że dostrzeżenie sensu życia wymaga wysiłku, a walka o szczęście nie może odbyć się bez zrozumienia i gestów dobroci.

Kostek i Karaś mają swoją skomplikowaną przeszłość i trudności jakich doświadczyli stygmatyzują ich decyzje. Jednak w rutynie i osobliwej beznadziei pozwalają sobie na przejaw zaufania.

,,Czuł, że dzieje się z nim coś dziwnego, dzieje za sprawą człowieka, który swoim postępowaniem poruszył w nim najbardziej ukryte struny, wywołał uczucia nigdy nieujawniane: wstyd, czułość, zażenowanie, a nade wszystko podziw. Jeszcze niedawno taki ktoś byłby przez niego wyśmiany bezlitośnie.”

Czytając Skrawek nieba miałam wrażenie, że samotność bohaterów odciska się na każdej stronie książki, a już moment, w którym Kostek i Karaś opowiadają o swoich przeszłościach, wstrząsnął mną bezgranicznie. Ich historie są boleśnie prawdziwe i na długo zapadają w pamięć.

Stanisław Goszczurny buduje bardzo wyraźne postaci, które swoimi postawami odrysowują PRL-owską rzeczywistość usnutą z tęsknoty za lepszym jutrem. Na fabułę tej części składają się przejmujące historie, z których wypływa gorycz źle podjętych decyzji. Często wynikają one z poczucia presji środowiska i barku sprzyjających warunków do dorastania. Życiowe traumy głównych bohaterów są realne i niestety ponadczasowe.

Ostatnim tomem Mewiej Trylogii jest Jolka, córka mewy. Fabuła tej części zamyka się na przestrzeni początku lat dziewięćdziesiątych. ,,Albatros” już dawno zmienił się w sklep spożywczy, nie ma też cinkciarzy i nielegalnych walut. Nastają czasy, w których można wiele zyskać lub jeszcze więcej stracić.

Jolka, córka Zośki, jest piękna i ma bogatego chłopaka. Jej życie wydaje się być stabilne i wygodne, ale podejrzane interesy Marka spędzają jej sen z powiek. ,,Zdawała sobie sprawę, że interesy Marka wykraczają zbyt daleko poza tę linię bezpieczeństwa, za którą kończy się biznes, a zaczyna przestępstwo.”  Zrozumienia szuka u matki, która po wielu perypetiach, ustatkowała się i jest niezależna. Zośka pracuje w szpitalu jako pielęgniarka i spotyka się z przystojnym lekarzem. Przeszłość mocno ją doświadczyła, dlatego teraz swoją codzienność buduje na własnych warunkach.

Kostek nie miał tyle determinacji, co Zośka. Po długiej odsiadce wraca do przestępczego życia, zniechęcając do siebie wszystkich z otocznia, włącznie z własną córką. Teraz jawi się jako ktoś pozbawiony jakichkolwiek zasad i jeśli w poprzednich częściach wierzyło się w jego przemianę, współczuło mu się, tak teraz czuje się do niego jedynie wstręt.

Jolka, córka mewy to geneza początku problemów młodej dziewczyny, która wciąż zbyt blisko trzyma się świata, od którego chciała uciec jej matka i którego kurczowo trzyma się ojciec. Wyborami Zośki kierowały brak zrozumienia i wsparcia od najbliższych. Jolka dostała od matki to, czego ona nie miała – troskę i względną stabilizację. Jednak to jej nie wystarcza, żeby zupełnie zmienić kierunek i podążać za życiem, którego nie wypełniałby kolorowe drinki w nocnych klubach i chęć wygodnego życia.

Ostania część trylogii kipi od zwrotów akcji i wciąga niczym świetna powieść kryminalna. Można by się pokusić o stwierdzenie, że ta książka mogła być inspiracją dla polskich filmów akcji, ukazujących skorumpowane służby bezpieczeństwa, nielegalny handel samochodami, rozgrywki mafii i bogactwo kupione za brudne pieniądze.

Akcje trzech powieści rozgrywają się w Trójmieście. Dla jednych wybrzeże jest miejscem wypoczynku, dla innych oznacza codzienność – często trudną i skomplikowaną. Mężczyźni nierzadko muszą wybierać między miłością do kobiety a miłością do morza. Ta, dla wielu niezrozumiała, potrzeba odosobnienia na bezkresach wody nie jest obca też bohaterom Mewiej trylogii. I ta sprawa pewnie nie jest przeterminowanym tematem.

Powieści Mewy, Skrawek nieba i Jolka, córka mewy to ciekawe propozycje dla tych, którzy poszukują w literaturze czegoś więcej niż tkliwych historii opartych na nierealnych scenariuszach. Stanisław Goszczurny inspirował się prawdziwymi historiami młodych ludzi, których poznał w Izbie Zatrzymań dla Nieletnich w Gdańsku – istniejącej do dzisiaj, choć ma inną nazwę. Tragiczne i wstrząsające opowieści obudziły w nim potrzebę stworzenia powieści Mewy, bo takich Zosiek przez Izbę Zatrzymań przewinęło się setki. To były młode dziewczyny, które uciekły z domu, bo ojciec alkoholik maltretował matkę, a córkę oferował kolegom podczas libacji. Kiedy matka nie chciała iść po alkohol, w obecności córki rzucał w nią nożem, ale podczas interwencji – matka wierna małżeńskim zasadom twierdziła – że mąż po prostu się upił.

Myślę, że Goszczurny w tych trzech tomach zawarł kawał świetnej literatury ukazującej realia ludzi żyjących w czasach PRL-u, ale przede wszystkim udowodnił, że ludzie będący na marginesie społeczeństwa, często są pozbawieni wyboru na inne funkcjonowanie. Smutne obrazy z rzeczywistości głównych bohaterów nasuwają wiele refleksji, ale dominująca jest ta odnośnie rodziny. Ponoć nikt nie rodzi się zły, zła się uczymy i pewnie, bardziej lub mniej świadomie, przekazujemy tę wiedzę dalej. Jaki zatem jest kod łamiący szyfr zepsucia? Chciałoby się wierzyć w idealny świat, ale taki nie istnieje. Istnieją za to ludzie, tacy jak Karaś, którzy mimo ciężkich doświadczeń, widzą w drugiej osobie przede wszystkim człowieka. Może to jest sekret lepszego jutra?

Źródła cytatów: Stanisław Goszczurny, Mewy, Skrawek nieba, Jolka, córka mewy, Wydawnictwo Marpress, Gdańsk 2021.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Translate »