Gdzie ja byłam, kiedy mnie nie było?

Hmm, chyba powinnam zacząć: ,,Drogi, Pamiętniku”, przepraszam, że tak długo nie pisałam…

Kiedy zobaczyłam poprzedni post, złapałam się za głowę! Listopad zdaje się być odległą przeszłością pełną przeterminowanych wartości.

Właściwie to czuję się jak człowiek z przeszłości. Wtedy wszystko było takie znane, takie rutynowo nudne, a jedyną atrakcją zdawało się być popędzanie czasu – do zaplanowanych wakacji, zaplanowanych projektów, zaplanowanych spotkań, zaplanowanych koncertów… I nagle wszystko stanęło. Pandemia. Czas się zatrzymał. Tego nie zaplanowałam. To my nie jesteśmy nieśmiertelni?

Zostaliśmy w domach.

I co tu robić?

Jedni piekli ciasta, drudzy wyciągnęli zakurzone gry planszowe. Inni czytali książki, oglądali filmy, rozmawiali z bliskimi… Chyba zwyczajnie przypomnieli sobie, że trudno wygrać wyścig z samym sobą.

A co ja robiłam? To co większość: piekłam, gotowałam, grałam z rodziną w planszówki, czytałam książki i pisałam, pisałam, pisałam… Historie na teksty mnożyły się w mojej głowie, jak informacje o COVID-19. Przestałam planować, bo moje poprzednie plany przeterminowały się wraz z nadejściem nieznanej teraźniejszości. Nigdzie się nie spieszyłam, bo dom stał się całym moim światem, a walizki wyciągnęłam tylko po to, żeby posprzątać szafę.

Czy się martwię? Pewnie tak samo jak wszyscy. Dopiero uczę się, że aby nie zachorować, trzeba trzymać dystans nawet do siebie. Dbać o swoją odporność i nie objadać się ciężkostrawną mieszanką własnych ambicji. Patrzeć ludziom w oczy, bo tylko tak mogę ich poznać. Tajemniczy wirus ,,Niemamczasu typu XXI w” dotychczas uprzykrzał nam życie, ale mam wrażenie, że zarażaliśmy się nim z pełną świadomością. Dziś stoimy w obliczu czegoś nowego, nieznanego. Czegoś, co zmieniło kierunek naszego myślenia. Tylko czy będziemy pamiętać, aby w porę wyciągnąć wnioski?

4 thoughts on “Gdzie ja byłam, kiedy mnie nie było?

  1. Joanna says:

    W ostatnich dniach miałam wrażenie, że nic się nie zmieniło – korki, chamstwo na ulicach, tłumy w sklepach i na parkingach. My chyba lubimy wirusa typu”Niemaczasu XXIw”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »