Więc, jak to właściwie jest?

Drogi, Pamiętniku,

podobno z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciach. No, cóż. Nie mogę podpisać się pod tym stwierdzeniem, ale jednego jestem pewna. To kim jesteśmy, w dużej mierze zależy od tego, jakimi otaczamy się ludźmi. Czasami trudno uciec od ciężkich darów losu, ale myślę, że warto zrobić emocjonalny rachunek zysków i strat i zastanowić się, czy ludzie, którzy nas wspierają i ładują pozytywną energią, to zasługa szczęścia, czy świadomego wyboru?

Tę kwestię pozostawiam do własnej refleksji. Czego jestem pewna – po spełnienie marzeń, trudno iść w pojedynkę.

Czy sporowiec miałby taką samą determinację, gdyby nie słyszał nawoływań kibiców? Czy muzyk pisałby nowe piosenki, gdyby nikt ich nie słuchał? Czy pisarz porywałby się na nowe historie, gdyby nie było czytelników?…

Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy, jesteśmy ważni dla drugiego człowieka. Może właśnie o to chodzi w tym ,,byciu”? Może ta nieświadoma pokora buduje tę niewidzianą relację, która nas uwrażliwia?

Wiem, rodziny się nie wybiera, ale osoby, które z nami SĄ, już tak. Róbmy to świadomie, a wtedy kiedy się potkniemy, znajdzie się przy nas KTOŚ, kto poda pomocną dłoń. Rozbawi, kiedy ogarnie smutek. Pomilczy, kiedy inni będą wrzeszczeć. Pocieszy, kiedy ktoś pochopnie oceni. Podzieli się swoim talentem, jeśli nam go zabraknie.

A jak się rozliczyć za te wszystkie dobra? Po prostu BĄDŹ! Bądź sobą i akceptuj, że ktoś jest.

6 thoughts on “Więc, jak to właściwie jest?

  1. Żaneta says:

    Mam przyjemność byc częścią rodziny Lucy i całkowicie sie z nią zgadzam💗sama mam tylko i aż jedną wspaniałą siostrę,która na co dzień daleko ale w najważniejszych momentach zawsze blisko….😚

    Dziekuje ze Jesteście…LucyMoniKami😍
    Zaneta

    • lucynalesniowska.pl says:

      Dziękuję, Sylwia, za wszystkie ciepłe słowa 🙂 Pozytywna energia dobrego towarzystwa zawsze mi się udziela:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »