Tippi i ja

Do przeczytania książki ,,Tippi i ja” zabierałam się długo. Kierowałam się przedziwnym uprzedzeniem, że historia przedstawiona w wierszowanej formie może być, nie tyle trudna w odbiorze, co nie do końca odpowiednia ,,na ten moment”.  Któregoś dnia przewertowałam strony, mój wzrok zatrzymał się na kilku wersach i przepadłam.

,,Tippi to ta z lewej. Siostra, bliźniaczka. Po prawej jest Grace. Mają szesnaście lat. To cud. Cud, że jeszcze żyją.” Dlaczego? Bo Tippi i Grace są bliźniaczkami syjamskimi, którym po urodzeniu dawano nie więcej, niż kilka lata życia. One jednak, na przekór opiniom lekarzy, dożywają nastoletniego wieku – najeżonego problemami i próbami odnalezienia własnego ,,ja”, a także rozpaczliwym pragnieniem posegregowania uczuć. Gdyby tego było mało, rodzinna sytuacja, Tippi i Grace, wcale nie jest prostsza.

Mama dziewczyn pracuje na kilka etatów, bo ojciec jest nieudolny. Kobieta zarabia na całą rodzinę, umawia dziewczyny na terapie, jest czujna, ciepła i zorganizowana. Ma tylko jedną wadę – zapomina, że ma jeszcze jedną córkę, Nicolę.

Bez wątpienia można powiedzieć, że realia sióstr syjamskich nie barwią się na kolorowo, ale  o ile, Tippi i Grace, nauczyły się brać życie takim jakim jest, ich ojca ono zupełnie przerasta. Mężczyzna nie potrafi zająć się niczym, co ułatwiałoby rodzinie funkcjonowanie. Nie ma pracy, chociaż usilnie jej poszukuje. Kolejne nieudane rozmowy kwalifikacyjne kończą się alkoholowym upojeniem i tak w kółko. Przyglądając się jego zachowaniu, aż chciałoby się go potępić, ale wtedy zapala się lampka współczucia. W końcu jest rodzicem, któremu kiedyś powiedziano, że jego dzieci umrą wcześniej niż on, a nawet jeśli tak się nie stanie, to jego życie i tak będzie przypominać koszmar. Ojciec bliźniaczek jest mocno pogubiony, ale w tym pogubieniu przebrzmiewa niedojrzała miłość i bezradność w obliczu życiowych trudności.

Nicola, zwana Dragon, to najstarsza siostra Tippi i Grace. Pasjonuje się baletem, ma wiele marzeń, ale nie mówi o nich za często, bo w końcu cała uwaga skupia się na syjamskich bliźniaczkach. Ona jest zdrowa, co jest równoznaczne z tym, że powinna sobie radzić sama. I robi to na swój niedoświadczony, młodzieńczy sposób. Nawet jeśli nie przyznaje się do poczucia odrzucenia, swoim zachowaniem błaga o atencję.

,,Tippi i ja” to pełna czułości opowieść o niezwykłych dziewczynach, które zaczynając szkołę średnią muszą mierzyć się nie tylko z plotkami na swój temat, ale też z ze skrajnymi reakcjami – odrzuceniem przez rówieśników, czy ich litością. Dobrze wiedzą, że ,,Normalność to Święty Graal/ i tylko ci, którym jej brakuje,/ znają jej wartość.” Ich okres buntu, przeplata się z niezwykłą odpowiedzialnością za tę drugą i czułością tak wielką, że trudno powstrzymać łzy wzruszenia. Tę miłość doceniają Jon i Yasmeen, z którymi Tippi i Grace się zaprzyjaźniają. Ta znajomość jest ważna i pozwala im choć na chwilę zapomnieć, że dla większości są ,,dziwadłami” czy ,,mutantami”.

,,To pewnie brzmi jak wyrok więzienia, /ale i tak mamy lepiej niż ci, /którzy mają tylko dwie ręce /albo zrośnięte głowy. /Naprawdę nie jest źle. /Zawsze tak było./Nie znamy niczego innego. /I w zasadzie /na ogół jesteśmy /ze sobą / szczęśliwe.”

Sarah Crossan stworzyła ciepłą i wzruszającą historię, która wciąga bez opamiętania. Tak bardzo kibicuje się wszystkim postaciom, tak bardzo wierzy się w szczęśliwe zakończenie! Nie sposób nie uwierzyć w tę opowieść.

Książkę poleciłam córce zaraz po tym, jak tylko przeczytałam ostanie zdanie. Uważam, że to bardzo wartościowa powieść i taka inna od tego co proponuje się nastolatkom. Wierzę, że takie książki, jak ,,Tippi i ja” otwierają szerzej oczy nie tylko młodym czytelnikom. Uzmysławiają ludziom, że dla niektórych ,,normalność” nie jest nudna, ale nieosiągalna. Że bycie zdrowym, to największy dar, jaki się posiada. Że wrażliwość jest opłacalna, nawet jeśli świat twierdzi inaczej. ,,Czy to nie śmieszne, czym martwią się ludzie,/ kiedy ich życie toczy się/ gładko?”

,,Tippi i ja” to ważna historia, która na długo zapada w pamięć i zagnieżdża się w sercu. To opowieść nie tylko o wielkim siostrzanym oddaniu, ale o licznych problemach, z którymi muszą zmagać się osoby z ich najbliższego otoczenia. To też opowieść o nastoletniej miłości, której szczęśliwe zakończenie jest prawie niemożliwe. Jakie ono będzie? Przekonajcie się sami. Na półce już czekają na mnie kolejne książki Sarah Crossan: ,,Kasieńka”, ,,Toffee” i ,,My dwie, my trzy, my cztery”.

Już nie mogę się doczekać, kiedy je przeczytam!

Źródło cytatów: Sarah Crossan, Tippi i ja, tłum. Małgorzata Glasenapp, Wydawnictwo Dwie siostry, Warszawa 2019.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Translate »